O autorze
Handel w naszym kraju bardzo szybko się zmienia.
Na blogu mam zamiar opisywać, co się na rynku dzieje i w jaki sposób to wpływa na nas, Klientów.
Przez wiele lat pracowałem w różnych korporacjach handlowych detalicznych i hurtowych, gdzie „na żywo” mogłem poznać, sprawdzić, doświadczyć w jaki sposób rozwija się handel w Polsce. Kiedyś byłem odtwórcą strategii marketingowych – handlowych, dzisiaj sam je tworzę. Dawniej uczestniczyłem w ich realizacji, dzisiaj je oceniam i diagnozuje efekty. Jako konsultant i trener biznesu będę opisywał handel.
Ukończyłem Wydział Zarządzania UMCS w Lublinie i studia MBA University of Illinois.
Od 20 lat jestem żonaty. Z Iwoną i mamy dwie córki Esterę oraz Miriam. Mam fioła na punkcie biegania, ukończyłem 8 maratonów i kilka triathlonów.
Więcej na mojej stronie oraz na profilu LinkedIn

Nietypowe czy typowe – czyli jak się wyróżnić?

Przyglądając się branży detalicznej w naszym kraju zwracam szczególną uwagę na nietypowe promocje czy standardy sieci. Niestety lokalny benchmarking spowodował, że poszczególne sklepy raczej podglądają i kopiują sobie wzajemne rozwiązania, niż starają się wyróżnić czymś nowym, niestandardowym. Jednak udało mi się ostatnio znaleźć kilka takich niespotykanych wcześniej, które warto przedstawić.

Pierwszy ciekawy przykład zobaczyłem w sieci drogerii połączonej z apteką. Swego czasu zachęcony gazetką promocyjną poszedłem by kupić upatrzony wcześniej towar. Niestety w sklepie okazało się, że produkt bardzo dobrze się sprzedaje i nie ma go już w sklepie. Standardowo w takiej sytuacji pomyślałem – jak zwykle!!!! W gazetce napisane było, że do wyczerpania zapasu a w wielu sieciach specjalnie przy obniżeniu ceny na atrakcyjny artykuł zamawiane jest go mniej. Przecież chodzi o to by dobrą ceną na ten produkt przyprowadzić mnie do sklepu. Gdy się skończył to rolą sprzedawcy jest zaproponować mi inny już dużo droższy towar. A tu zaskoczenie …



Zupełnie niespodziewanie bardzo miła konsultantka zaproponowała mi kupon, dzięki któremu mogłem w okresie miesiąca, nawet po promocji kupić w tej niższej cenie wypatrzony wcześniej w gazetce produkt. Byłem bardzo zaskoczony tą propozycją. Oczywiście podczas kolejnej wizyty w sklepie zrealizowałem kupon i kupiłem po niższej cenie ten promocyjny asortyment mimo, że gazetka już się skończyła. Zachowanie konsultantki i standardy tej sieci bardzo mi przypadły do gustu, szczerze polecam wszystkim znajomym ten sklep i stałem się jego lojalnym ambasadorem.

Kolejny przypadek niestandardowego zachowania sprzedawców zaobserwowałem w sklepie z kawą i nie tylko… Od jakiegoś czasu zauważyłem , że wchodząc jestem witany „WITAMY W T…”. Niby to znałem, gdyż sam prowadzę szkolenia i pokazuję, jak ważne jest przywitanie klienta. Zwykle po takim przyjęciu spodziewałem się, że zaraz jakaś miła sprzedawczyni będzie mnie namawiać do jakiegoś zakupu - jak to bywa w innych sklepach. A tu zaskoczenie!!! Pani mnie powitała i dalej robiła swoje… A ja spokojnie mogłem pooglądać, co znajdę ciekawego z nowej kolekcji towarów w sklepie. Poczułem się mile, ale nienachlanie przywitany. Kiedy miałem jakieś pytania sprzedawczyni była w pobliżu i z dużym entuzjazmem oraz uśmiechem odpowiadała na każde z nich. Był to rodzaj intuicyjnej i skierowanej na klienta obsługi a nie takiej, która ma na celu wyłącznie hardcorową sprzedaż produktu.

Ostatni też bardzo niespodziewany standard zobaczyłem w sieci sklepów AGD RTV. Chciałem kupić ładowarkę do komputera. Wchodzę do sklepu, poszukuje działu z komputerami i próbuję sam znaleźć odpowiednią. Szukam i szukam i… nie widzę, nie mogę jej znaleźć. Myślę poczekam pewnie zaraz ktoś się zorientuje, że czegoś szukam i podejdzie. Myśląc ktoś miałem na myśli wielu sprzedawców, którzy chodzili szybko po sklepie. Za czym? Nie wiem!!! Po kilku minutach spytałem jednego sprzedawcy, czy może mi pomóc… Niestety był tak zabiegany i stwierdził bym chwile poczekał a zaraz ktoś podejdzie. I znów minęło 5 minut.

Zdezorientowany podszedłem do stanowiska kas, prosząc o pomoc, a pani ze szczerością powiedziała, że za chwile mają wizytę dyrektora i dlatego wszyscy są tak zajęci…. Cóż niestety nie miałem czasu dłużej czekać i poszedłem do innego sklepu, gdzie szybko i bez problemu kupiłem ładowarkę. Polecam tą opowieść managerom, dyrektorom, prezesom, którzy wizytując swoje sklepy, zwracają uwagę na wszystko. Niestety, często zdarza się, że personel w tym czasie nie jest zainteresowany Klientem tylko „robieniem Wam dobrze” . Chyba nie odbija się to dobrze na wynikach sklepu :(

Wydaje się, że w czasach kiedy ciągle powtarzane są slogany typu „wyróżniaj albo giń” można znaleźć sposoby, by klient czuł się wyjątkowo. Budowanie lojalności opiera się na kompleksowym programie i jasnych standardach sieciowych. Warto poszukiwać takich, które osoba zapamięta i stanie się lojalna!
Trwa ładowanie komentarzy...